Fundacja Wolność i Demokracja

Klub Galicyjski: Sytuacja społeczno-ekonomiczna na Krymie 3 lata po aneksji

Klub Galicyjski oraz Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku zapraszają na spotkanie.

Gościem spotkania będzie Piotr Andrusieczko, polski dziennikarz, korespondent Gazety Wyborczej, redaktor naczelny Ukraińskiego Żurnału (ukraińskie czasopismo wydawane w Czechach i w Polsce), który wielokrotnie odwiedził Krym po marcu 2014 roku. Podczas Rewolucji Godności był na Majdanie a później w strefie ATO.

Spotkanie odbędzie się 23 listopada 2017 w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku przy ul. Strzelców Siczowych 56 o godz. 18:00.

Gorąco zapraszamy!

Klub Galicyjski o niepodległości Polski

Klub Galicyjski z okazji Dnia Niepodległości Polski zaproponował spotkanie z Krzysztofem Jabłonką, którego motywem przewodnim był dzień odzyskania niepodległości różnych państw w Europie Środkowo-Wschodniej.

Krzysztof Jabłonka przygotował podróż w czasie do roku 1918, gdy na gruzach imperiów wykrwawionych przez I wojnę światową i rewolucje, narody Europy Środkowo-Wschodniej upomniały się o swoją państwowość. Punktem wyjścia była oczywiście niepodległość Rzeczypospolitej.

– Każdy naród kiedyś się wyzwolił i świętuje ten dzień na swój, oryginalny sposób, ale przeżycie jest uniwersalne, dotyczy nas wszystkich – opisał spotkanie Krzysztof Jabłonka. – Zabrakło czasu, żeby porównać niepodległość Polski i Ukrainy – była to zresztą tragiczna niepodległość, bo Ukrainie nie udało się po I wojnie światowej. Polakom się udało. Niemniej nasza niepodległość służyła wszystkim, którzy się znaleźli w tzw. Międzymorzu, a więc wsparła niepodległość Finlandii, państw bałtyckich, a także niektórych państw bałkańskich. Funkcjonowanie narodów Rzeczpospolitej dało Europie serce. Tu się łączy zachodni Rzym ze wschodnim Bizancjum. To się przeplata i my, jako dziedzice całego spadku potrafimy rozumieć jednych i drugich.

Krzysztof Jabłonka jest historykiem i dyplomatą. W latach 1997–2000 był konsulem Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie, Charkowie i Grodnie. Uczestniczył w licznych wyprawach na Syberię, której poświęcił cykl audycji w Radiu Wnet. Jest autorem książki „Polskie bitwy i powstania”. W Radiu Wnet prowadzi cykle audycji historycznych: Syberia, Kręgi cywilizacji, polskie powstania narodowe.

Na spotkanie przybyli lwowscy Polacy, Ukraińcy zainteresowani polską tematyką i relacjami polsko-ukraińskimi. Klub Galicyjski powstał w roku 2011 z inicjatywy redaktora naczelnego Kuriera Galicyjskiego Mirosława Rowickiego i Wasyla Rasewycza, redaktora portalu Zaxid.net. Z założenia Klub Galicyjski to przestrzeń, której gospodarzami są środowiska Polaków mieszkających na Ukrainie, w której mogą poruszać sprawy ważne zarówno dla Polaków, jak i Ukraińców. Klub już obecnie wnosi swój wkład we współczesne życie intelektualne Galicji i całej Ukrainy.

Spotkanie Klubu Galicyjskiego odbyło się 3 listopada w Centrum Historii Miejskiej Europy Środkowo-Wschodniej. Prowadził je Wojciech Jankowski, redaktor Kuriera Galicyjskiego.

Posiedzenia Klubu Galicyjskiego są finansowane przez Senat Rzeczypospolitej w ramach pomocy Polonii i Polakom za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.
Albert Iwański, „Kurier Galicyjski”

Fot. Maria Basza

„Dzień, w którym wyzwoliła się Polska” we Lwowie

Z okazji Dnia Niepodległości we Lwowie odbędzie się posiedzenie Klubu Galicyjskiego „Dzień, w którym wyzwoliła się Polska”

Gościem Klubu będzie Krzysztof Jabłonka – historyk z Muzeum Marszałka Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Spotkanie odbędzie się 3 listopada w sali konferencyjnej Centrum Historii Miejskiej Europy Środkowo-Wschodniej przy ulicy Akademika Bohomolca 6 we Lwowie o godzinie 18. Serdecznie zapraszamy!


Zadanie współfinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2017 roku

Klub Galicyjski: o dziennikarstwie, misji i współpracy

28 października br. odbyło się kolejne spotkanie Klubu Galicyjskiego. Poświęcone było dziennikarstwu i zagadnieniom tego zawodu, rozmawiano o jego misji, o wypaczeniach współczesnego dziennikarstwa i o współpracy dziennikarzy polskich i ukraińskich.

Treść spotkania podsumował krótko jeden z prowadzących spotkanie Wasyl Rasewycz: „My – Polacy i Ukraińcy – jesteśmy jak bliźnięta. Mamy na tyle podobną kulturę polityczną, że walczymy i kłócimy się z powodu tego właśnie podobieństwa. Dzieje się tak, bo historia odgrywa dla nas ogromną rolę”.

Spotkanie zbiegło się z wizytą we Lwowie dziennikarzy rzeszowskich, którzy tradycyjnie w przededniu 1 listopada odwiedzają Cmentarz Łyczakowski i porządkują groby spoczywających tam przedwojennych dziennikarzy. Ponieważ kontakty między bracią dziennikarską naszych miast sięgają początku lat 90., było o czym porozmawiać. Spotkanie prowadził Wojciech Jankowski, redaktor Kuriera Galicyjskiego i Radia WNET.


Obrady rozpoczęły się miłym akcentem. W przededniu swoje urodziny obchodził redaktor naczelny Kuriera Galicyjskiego i pomysłodawca utworzenia Klubu Galicyjskiego Mirosław Rowicki. Z tej okazji konsul Marian Orlikowski, reprezentujący na spotkaniu Konsulat Generalny RP we Lwowie, pogratulował jubilatowi i wręczył mu kosz kwiatów.
Na wstępie, by oddać hołd przedwojennemu dziennikarstwu we Lwowie, wystąpił dr. Piotr Szopa z rzeszowskiego IPN-u. Przytoczył interesujące fakty, nieznane obecnie nawet historykom. Prelegent zaznaczył, że historia lwowskiego dziennikarstwa z lat 1918–1939 jest na tyle bogata, że stawia Lwów w czołówce dziennikarstwa odrodzonej Rzeczypospolitej. A już przytoczone przez niego cyfry wprawiły zebranych w zdumienie: ponad 1000 tytułów prasowych, 37 tytułów prasy religijnej, nakłady pism codziennych po 60 tys., a np. pisma dla pięciolatków – 40 tys. Na dziś są to cyfry niespotykane, o których redakcje mogłyby tylko marzyć, a przecież, jeżeli tyle drukowano, to musiało się to też rozchodzić.
Podkreślił też, że audycja „Wesołej lwowskiej fali” zbierała przy odbiornikach w całej Polsce około 6 mln słuchaczy! Czy dziś jakiekolwiek radio ma taką liczbę słuchaczy?
Piotr Szopa przedstawił również sylwetkę ostatniego spikera Polskiego Radia Lwów w 1939 roku – Władysława Żebrowskiego, który jako były wojskowy nadawał komunikaty do ostatniej chwili działania rozgłośni.

Po prelekcji rozpoczęto rozmowę o współczesnym dziennikarstwie i stosunkach polsko-ukraińskich na tym polu. Dyskusje prowadzili Andrzej Klimczak, dziennikarz z Rzeszowa, Lwów reprezentował wspomniany już Wasyl Rasewycz. Andrzej Klimczak przedstawił działalność dziennikarską w Polsce. „Niestety – jak podkreślił prelegent – nie ma już niezależnego dziennikarstwa w Polsce”. Wiąże się to z tym, że ponad 90% prasy codziennej jest w rękach kapitału zagranicznego, głównie niemieckiego i redaktorzy naczelni mają wytyczne co do przedstawianej tematyki. Oprócz tego wiele periodyków jest powiązanych z partiami politycznymi efektem czego jest, iż często przedstawiają wybrane tematy w określonym świetle.
Andrzej Klimczak ubolewał nad rozluźnieniem kontaktów polskich i ukraińskich dziennikarzy, które owocuje nieraz tendencyjnym przedstawianiem niektórych wydarzeń w obu krajach. Ma tu miejsce brak prawdziwej informacji, którą można byłoby uzyskać od zaprzyjaźnionego dziennikarza za granicą. Mówił o potrzebie wznowienia takich kontaktów, nawiązywania dalszych znajomości, co dałoby możliwość prawdziwego przedstawiania wydarzeń. Tylko czy takie przedstawienie faktów byłoby zgodne z linią każdej gazety?
Następnie Wasyl Rasewycz przedstawił podobne problemy dziennikarstwa ukraińskiego. Przede wszystkim to, że media na Ukrainie są w rękach oligarchów i to oni dyktują, co i jak ma się ukazywać. Kolejnym minusem ukraińskiego dziennikarstwa jest niski poziom wykształcenia. Dziennikarze mają braki w wykładni wydarzeń historycznych, często plączą treść wydarzeń i fakty. Czy działają tak z własnej woli? Nie wiadomo. Oprócz tego Wasyl Rasewycz ubolewał nad brakiem znajomości języków. Jeżeli dotyczy to wydarzeń w Polsce, to często lwowscy dziennikarze swoje materiały o tamtejszych wydarzeniach czerpią z prasy kijowskiej, która, z kolei, opiera się na mediach rosyjskich. Co z tego wynika – wiadomo. I tu poparł Andrzeja Klimczaka, że ważną rzeczą są w tym przypadku bezpośrednie kontakty dziennikarzy po obu stronach granicy. Polska prasa też opiera się w niektórych przypadkach na mediach rosyjskich. Dotyczy to np. Prawego Sektora, który wypromowany został głównie przez te media. Faktycznie na Ukrainie jest to organizacja marginalna.

 Niemałą rolę odgrywają tu polskie media, które „tworzą” wywiady z takimi osobami jak syn Romana Szuchewycza, Jurijem, czy wywiad z nieznanym nikomu niejakim panem Skoropadzkim, rzecznikiem Prawego Sektora (faktycznie jest to obywatel Rosyjskiej Federacji). Takimi osobistościami ukraińscy dziennikarze w ogóle się nie zajmują i nie reagują na ich wypowiedzi. Ma to na celu naginanie sytuacji do potrzeb polskiej polityki. Niestety udają się do takich chwytów takie periodyki jak Gazeta Wyborcza, czy Rzeczpospolita. I tu jest zadanie dla dziennikarzy ukraińskich, którzy powinni tego rodzaju materiały wyjaśniać. Sprzyjać temu powinny wzmożone kontakty między dziennikarzami naszych państw.

W dyskusji głos zajęli dziennikarze obecni na sali. W wypowiedziach wspominali swoje spotkania z polskimi dziennikarzami po rozpadzie Związku Radzieckiego. Spotkania te otwierały im oczy na wiele rzeczy dziejących się w każdym z państw. Niestety z czasem te więzi rozluźniły się i przyjaźnie pozostały jedynie sporadycznie. Młode pokolenie dziennikarzy tych kontaktów niestety już nie ma i stąd wynika potrzeba ich wznowienia. Podkreślał to również w swojej wypowiedzi Askold Jeriomin z „Wysokiego Zamku” i inni dziennikarze ukraińscy. Andrzej Klimczak obiecał poruszyć tę kwestię na forum Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w najbliższym czasie.

Po oficjalnym zakończeniu spotkania jeszcze długo, już nieformalnie, rozmawiano, wymieniano poglądy i zdania, obiecując sobie zacieśnienie byłych więzi. Dla dobra obu narodów.
Krzysztof Szymański
Fot. Maria Basza


Spotkania Klubu Galicyjskiego są finansowane w ramach sprawowania opieki nad Polonią i Polakami za granicą przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej
za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

X Polsko-Ukraińskie Spotkania „Historia, Współczesność i Przyszłość” za nami

W dniach 15-17 września w karpackim miasteczku Jaremcze odbyły się X Polsko-Ukraińskie Spotkania „Historia, Współczesność i Przyszłość”.

Wydarzenie, które od czterech lat organizują Fundacja Wolność i Demokracja oraz redakcja „Kuriera Galicyjskiego” we współpracy z  Przykarpackim Uniwersytetem Narodowym im. Wasyla Stefanyka i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego zgromadziło naukowców, przedstawicieli instytucji państwowych, władz lokalnych, placówek dyplomatycznych, organizacji polskich działających na Ukrainie oraz ekspertów. W tym roku do udziału w konferencji dołączył Instytut Badań Politycznych, Etnicznych i Narodowych im. Iwana Kurasa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy.
W inauguracji Polsko-Ukraińskich Spotkań uczestniczyła delegacja z sekretarzem stanu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP dr. Jakubem Skibą, która zwiedziła Bystrycę (b. Rafajłową).
– Spotkania w Jaremczu stały się już czymś bardziej niż tylko tradycyjnymi spotkaniami. Gromadzą one bowiem ekspertów, naukowców, praktyków z obu naszych państw. Tutaj są prowadzone rozmowy na temat najważniejszych rzeczy w stosunkach polsko-ukraińskich – powiedział Rafał Wolski, konsul generalny RP we Lwowie.
– Jaremcze to historia i polityka. To dwa obszary określające format tej konferencji. Historia i polityka są ze sobą ściśle powiązane. Niestety, często bywa tak, że polityka staje się zakładnikiem historii. Takie niebezpieczne zjawiska zaczynamy obserwować w relacjach polsko-ukraińskich – zaznaczył Jacek Żur, zastępca ambasadora RP w Kijowie.

Jak zauważył Jan Malicki, przewodniczący Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa, dyrektor Studium Europy Wschodniej UW: – Jest to obecnie jedyna stała cykliczna konferencja poświęcona rozmowom o sprawach polsko-ukraińskich i ukraińsko-polskich.
– Nie możemy tylko mówić, że dzisiejsze stosunki polsko-ukraińskie są w trudnej sytuacji. Powinniśmy zrozumieć, że wszystko, co miało miejsce w ciągu dziesięcioleci, nie tylko pozwala na optymizm, ale może również być motorem rozwoju. Widzimy to na poziomie obwodów, organizacji regionalnych, które zaczynają dostrzegać strategiczną linię i rozumieć, że Polacy i Ukraińcy to dwa potężne narody skazane na bycie razem – powiedział z kolei Ihor Cependa, rektor Przykarpackiego Uniwersytetu Państwowego im. Wasyla Stefanyka.
Mirosław Rowicki, redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”, przypomniał początki jaremczańskich spotkań i podkreślił wagę kontynuacji tego dzieła. – Jest to jedna z niewielu inicjatyw, która stale od dziesięciu lat o tej samej porze odbywa się tutaj, w Jaremczu. Świadczy to o tym, że jest to inicjatywa potrzebna – zaznaczył.
– Kiedy spotkania rozpoczynały się dziesięć lat temu, świat był inny. Od tamtego czasu bardzo się zmienił. Ukraina przeżyła swoją rewolucję godności, w pełni stała się sobą. Wciąż jednak poszukuje i buduje własną tożsamość. Z drugiej strony Polska w ostatnich latach o wiele głębiej sięgnęła do własnych tradycji. Co z tego wyniknie, w dużej mierze zależy od nas. Na pewno na tej sali padną pytania, w jakim stopniu polska idea trójmorza jest tożsama z popularną na Ukrainie ideą międzymorza. Jest to pytanie, które w zeszłym roku jeszcze nie mogło być postawione, ale już w tym powinno – powiedział Robert Czyżewski, prezes Fundacji Wolność i Demokracja.
Podczas obrad rozmawiano o polsko-ukraińskim dialogu międzypaństwowym na tle polityki geopolitycznych graczy oraz Federacji Rosyjskiej. Osobny panel został poświęcony gospodarczemu wymiarowi stosunków polsko-ukraińskich. Dyskutowano o nowych wyzwaniach i nowych możliwościach w tym zakresie.

Działalność rozpoczęło Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa, a tradycyjnie gorącym tematem była sprawa stosunków polsko-ukraińskich pod presją przeszłości.
W drugiej części konferencji została przedstawiona działalność „Klubu Galicyjskiego” oraz prezentacja poświęcona współpracy województwa podkarpackiego z partnerami z Ukrainy w zakresie powołania Polsko-Ukraińskiej Stanicy Ratownictwa Górskiego na górze Pop Iwan oraz rozwoju kompetencji służb ratowniczych z obwodu iwano-frankiwskiego.
W Jaremczu zostały przeprowadzone wspólne ćwiczenia ratowników Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych oraz polskiego Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a 16 września odbyło się uroczyste otwarcie i poświęcenie Stanicy Ratownictwa Górskiego na górze Pop Iwan.

Konstanty Czawaga
Eugeniusz Sało

 


Zadanie „X Polsko-ukraińskie Spotkania Jaremcze 2017: Stosunki polsko-ukraińskie, stan obecny, możliwe scenariusze” jest współfinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2017 r. za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

„Stosunki polsko-ukraińskie. Historia, współczesność i przyszłość”.

W dniach 14-17 września 2017 w Jaremczy na Ukrainie odbędzie się X edycja Spotkań Polsko-Ukraińskich „Stosunki polsko-ukraińskie. Historia , Współczesność i Przyszłość”. 


Zadanie współfinansowane w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2017 roku

Posiedzenie Klubu Galicyjskiego w Żytomierzu

Pierwsze posiedzenie w bieżącym roku Klubu Galicyjskiego odbyło się w Żytomierzu. Okazją do spotkania było odsłonięcie tablicy poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu. Dyskusja odbyła się pod hasłem „Testament Lecha Kaczyńskiego. Wyzwanie w trudnych czasach”.

Na posiedzenie przybyli goście z Polski, Lwowa i mieszkańcy Żytomierza. Polskę reprezentowali między innymi prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski i Rafał Dzięciołowski z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczpospolitej, Robert Czyżewski – prezes fundacji Wolność i Demokracja. Ze Lwowa przybył doktor Wasyl Rasewycz, wśród mieszkańców Żytomierza obecni byli: Natalia Iszczuk – prezes Zjednoczenia Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie i Włodzimierz Iszczuk – redaktor „Głosu Polonii”. Wywiązała się ciekawa dyskusja nad tym, jak powinniśmy budować relacje polsko-ukraińskie.

Wasyl Rasewycz wyraził niezadowolenie z przebiegu rozpoczętych niedawno spotkań historyków z Polski i Ukrainy pod nazwą Forum Polsko-Ukraińskiego:

– I polscy, i ukraińscy intelektualiści powinni spotykać się, ale jest to prawdziwe nieszczęście, że gdy dochodzi do spotkań, dyskutanci zaczynają zachowywać się, jak na froncie, jak gdyby trwała wojna i każdy bronił swoich szańców. Na przykład, gdybym w składzie forum solidaryzował się z ciekawą myślą polskiego kolegi – nie mogę tego uczynić, nie mam prawa, bo będę zdrajcą narodowych interesów. Jestem przekonany, że i po polskiej stronie mogą być takie przypadki.

Zdaniem lwowskiego historyka Ukraińcy powinni prowadzić dyskusję wewnątrz swojego społeczeństwa, w szczególności na tematy dotyczące II wojny światowej i okresu sowieckiego:

– Polityka historyczna prowadzona przez państwo jest fatalna, ponieważ tworzy podział w społeczeństwie ukraińskim na dwa przeciwstawne obozy. Fundamentem historycznej polityki jest Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Jeśli będziemy opierać naszą tradycję o OUN, a jest oczywistym, że wszystkie koncepcje OUN i jej działalność były antypolskie, to nas automatycznie będzie wiodło do konfliktu z sąsiednią Polską.

Przemysław Żurawski vel Grajewski zauważył, że o ile pamięć o OUN-UPA jest na Ukrainie pamięcią regionalną, to w Polsce jest pamięcią ogólną, od Przemyśla po Szczecin, a zatem konflikt, który dla Ukraińców jest konfliktem lokalnym, dla Polaków jest konfliktem centralnym. Konflikt polsko-halicki przysłania stosunki polsko-ukraińskie. Jest to zdaniem eksperta zadanie dla polskich elit, aby pokazać szersze spektrum tych relacji. Profesor dodał, że pierwsza duża niemiecka jednostka wojskowa została w czasie kampanii wrześniowej rozbita przez 49 pułk strzelców huculskich, a więc pierwsza duża jednostka niemiecka została rozbita przez w większości Ukraińców w polskich mundurach.

Prezes fundacji Wolność i Demokracja Robert Czyżewski zauważył, że wiele narodów opiera swoją tożsamość na negacji, Irlandczycy są nie-Anglikami, Litwini są nie-Polakami. Ukraińcy powstawali na styku z Polską i w konsekwencji definiowali się jako nie-Polacy.

– Musieli mieć tego typu bohaterów i takim bohaterem był Bohdan Chmielnicki. Stalin rozdzielił nas deportacjami, milion ludzi wyrzucono w jedną i w drugą stronę i raptem okazało się, że państwa podobnej wielkości nie muszą się siebie bać. Ukraińcy dziś nie są nie-Polakami, Ukraińcy, podobnie jak Polacy nie są nie-Rosjanami. Potrzeba znikła, pozostała inercja, która powoduje, że pomnik Chmielnickiego stoi. Teraz rzeczą fundamentalną jest szukanie takich elementów, które mogą się stać nową opowieścią, które powoli będą inercję wypierać. Znikła potrzeba – jeżeli dawniej Ukraina była rozdarta miedzy pańską dumą Lachów a dzikim barbarzyństwem Moskwy, to dziś pańska duma Lachów już nie istnieje. W konsekwencji – jestem tutaj optymistą.

Żurawski vel Grajewski postulował w warstwie kulturowej poszerzenie pamięci historycznej o 49 pułk Hucułów, o obronę Zamościa przez generała Bezruczkę, historię Symona Petlury, Sahajdacznego, o dwa pułki kozackie wierne w obronie Konstytucji 3 Maja, o kozaków Sadyka Paszy. Nieodzownym jest również, zdaniem eksperta, natychmiastowa współpraca służb obydwu państw w przeciwdziałaniu rosyjskim prowokacjom.

Posiedzenie Klubu Galicyjskiego było jednym z wydarzeń towarzyszących odsłonięciu tablicy śp. Lecha Kaczyńskiego w Żytomierzu 20 maja bieżącego roku. Aktu dokonano z inicjatywy Zjednoczenia Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie i przy wsparciu fundacji Wolność i Demokracja.

Spotkania Klubu Galicyjskiego są współfinansowane w ramach sprawowania opieki  Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2017 r. za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w Kurierze Galicyjskim nr 11 (279) 13-29 czerwca 2017

Klub Galicyjski jako stałe forum dialogu polsko-ukraińskiego

Klub Galicyjski to przestrzeń, której gospodarzami są środowiska Polaków mieszkających na Ukrainie, w której mogą oni poruszać sprawy ważne zarówno dla Polaków jak i Ukraińców. Klub już obecnie wnosi swój wkład we współczesne życie intelektualne Galicji i całej Ukrainy.

Kontynuując od trzech lat tę inicjatywę Fundacja WID chce przyczynić się do budowy ciekawego intelektualnie środowiska będącego swoistym lobby na rzecz propagowania wartości europejskich i pogłębionej współpracy polsko ukraińskiej. Działania te wzmacniają również pozycję środowisk polskich na Ukrainie.

Działalność Klubu Galicyjskiego polega na organizowaniu regularnych spotkań dyskusyjnych na tematy aktualne i ważne dla miejscowych środowisk opiniotwórczych, w tym inteligenckich, studencko-akademickich, dziennikarzy, publicystów, naukowców, z oczywistym włączeniem i uwypukleniem problematyki polskiej i znaczącym udziałem miejscowych środowisk polskich.

Częstotliwość – raz w miesiącu, Formuła spotkań – dyskusja panelowa z udziałem moderatorów. Oprócz dyskusji każde spotkanie połączone jest z rożnymi formami działalności artystycznej np. wernisażem, projekcją filmu, krótkim koncertem lub występem itp.
Obszary tematyczne: współczesne – samorządność, oświata (w tym mniejszościowa po obu stronach granicy), współpraca uczelni w ramach regionu – Galicji (w pojęciu wykraczającym poza granice); ekologia, wizy, granica, procesy euro-integracyjne, podsumowanie prób współpracy w ujęciu historycznym w obszarze Galicji, polska społeczność na Ukrainie po II wojnie światowej. Lista omawianych tematów nie jest zamknięta, zależy od bieżących potrzeb i wydarzeń ważnych dla miejscowej społeczności. Pojęcie galicyjskości jest traktowane w sposób dość umowny nie zawsze ściśle pokrywające się z podziałem

Zamierzonym celem projektu Klub Galicyjski jako stałe forum dialogu polsko-ukraińskiego jest przeniesienie na wyższy poziom stosunków polsko-ukraińskich, integracja i nieskrępowana dyskusja pomiędzy przedstawicielami polskich i ukraińskich środowisk opiniotwórczych, wspólne rozwiązywanie współczesnych problemów i wyzwań związanych z procesami zachodzącymi w obydwu krajach, a także popularyzowanie wiedzy o pozytywnych rozdziałach historii stosunków polsko-ukraińskich, które łagodziły napięcia miedzy naszymi narodami.

Efekty projektu:

Grupa docelowa projektu: Specjaliści w zakresie stosunków polsko-ukraińskich, wykładowcy akademiccy, naukowcy, publicyści,  działacze społeczni, dziennikarze, studenci.

Czas trwania projektu: 1.01 2014 r. do 31.12.2014 r.
Partnerzy projektu: Kurier Galicyjski

Koordynator projektu:
Rafał Dzięciołowski

logotypMSZ_Projekt jest współfinansowany ze środków finansowych otrzymanych z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania „Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.”

 

  • Tropem wilczym

    Bieg Pamięci Wyklętych

    PARTNERZY: