#KresowiacyDlaNiepodległości: Tadeusz Rozwadowski

„Pójdziemy z okopów na bagnety”*

Tadeusz Rozwadowski – organizator Wojska Polskiego i pogromca bolszewików

Urodził się w 1866 roku w Babinie (obecnie Ukraina). Jego przodkowie walczyli z Turkami pod Wiedniem, brali udział w insurekcji kościuszkowskiej czy w powstaniach: listopadowym i styczniowym. Nim Polska odzyskała niepodległość, ukończył Szkołę Wojenną w Wiedniu, a w armii Austro-Węgier dosłużył się stopnia marszałka polnego porucznika. Rozwadowski utrzymywał kontakty z Radą Regencyjną, która z końcem października 1918 roku powołała go na stanowisko Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Gdy Józef Piłsudski objął władzę cywilną i wojskową, nasz bohater poróżnił się z “Ziukiem” i zrezygnował z pełnionej dotychczas funkcji. Został natomiast Naczelnym Dowódcą Wojsk Polskich w Galicji Wschodniej, a jego zadaniem była obrona Lwowa, w którym trwały już polsko-ukraińskie walki.  Zreorganizował pod względem wojskowym szczupłe siły obrońców, wykazując się niezwykłym poświęceniem, niezłomnością i hardością ducha.

Wiosną 1919 roku Rozwadowski został szefem Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu. Gdy opuszczał Lwów,  owacyjnie żegnały go tłumy mieszkańców miasta i żołnierze. W stolicy Francji skutecznie zabiegał o polskie interesy w Galicji Wschodniej, uzyskał dostawy broni dla Wojska Polskiego, negocjował zręby sojuszu z Rumunią. To również dzięki niemu powstał Legion Amerykański, którego żołnierze bili się za Polskę.

Po powrocie do Polski, kiedy ojczyzna ponownie była w potrzebie, stanął na czele Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Kiedy wojska bolszewickie parły na Warszawę, i wydawało się, że nic ich nie pokona, stworzył plan kontruderzenia oraz koncepcję bitwy, znanej dziś jako Bitwa Warszawska. Po zwycięstwie cała chwała spłynęła na Józefa Piłsudskiego. Rozwadowski, prywatnych zatargów z Marszałkiem, nasz bohater nie próbował podważać autorytetu “Ziuka”. Czyniły to jednak środowiska przeciwne Piłsudskiemu. Spór o to, który z dowódców zasługuje na miano zwycięzcy w Bitwie Warszawskiej, pomimo upływu 100 lat, trwa do dziś.

Po wojnie polsko-bolszewickiej gen. Tadeusz Rozwadowski sprawował wysokie stanowiska w Wojsku, jednak jego spór z obozem piłsudczyków, upolityczniających armię przybierał na sile. Krytycznym momentem był przewrót majowy w maju 1926 roku. Nasz bohater stanął na czele sił wiernych rządowi RP. W obliczu zagrożenia wojną domową prezydent Wojciechowski złożył urząd, kończąc tym samym bratobójcze walki w stolicy, a Rozwadowski został internowany. Ostatecznie został oskarżony i skazany na więzienie. Karę odsiadywał w Warszawie a następnie w Wilnie.

Fatalne warunki sprawiły, że generał podupadł na zdrowiu. Całości dopełniało uderzenie w honor oficera, który więziony był pośród pospolitych przestępców. Po niecałym roku, wobec protestów w obronie skazanych po przewrocie generałów, którzy do końca bronili legalnych władz, Rozwadowski opuścił więzienie. Nie był to jednak koniec. Środowisko piłsudczyków rozpoczęło na niego nagonkę, podważając jego dokonania. Niedługo przed śmiercią, która nastąpiła jesienią 1928 roku, Rozwadowski będący już w stanie spoczynku, napisał pracę poświęconą kwestiom obronnym państwa, zwaną nieraz „Testamentem wojskowym generała Rozwadowskiego”.

Zgodnie z wolą zmarłego, pochowano go na cmentarzu Obrońców Lwowa. Uroczystości pogrzebowe zgromadziły tysiące ludzi, a trumnę nieśli na swoich barkach generałowie, którzy zostali wydaleni ze służby razem z naszym bohaterem. Śmierć Rozwadowskiego była szeroko dyskutowana zarówno w II RP jak i obecnie. Podejrzewano nawet otrucie oficera, a odmowa przeprowadzenia sekcji zwłok tylko uwiarygadniała tę wersję wydarzeń.

*Fragment “O mój rozmarynie” –jednej z najbardziej popularnych polskich pieśni wojskowych z czasów I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej. Rozmaryn w wierzeniach ludowych jest symbolem miłości i wierności, a jego gałązki według dawnej tradycji ofiarowywały dziewczęta wyruszającym na wojnę. Nie jest jasne, kiedy dokładnie pieśń powstała. Wiadomo, że śpiewali ją członkowie kompanii Związku Strzeleckiego podczas marszu z Lanckorony do Krakowa 14 kwietnia 1913 roku. Nie jest też znane jej autorstwo. Pierwsze zwrotki zostały ułożone przez anonimowych twórców, dwie przypisuje się legioniście, poecie Wacławowi Denhoff-Czarnockiemu, jedna powstała w 4 Pułku Legionów. Potem dopisywano nowe. Dziś istnieje kilka wersji tekstu. Autorem muzyki jest Zygmunt Pomarański, żołnierz Legionów Polskich, wydawca i kompozytor.